SALA PLEMION BAŁTÓW

Jedna z sal Uniwersytetu Wileńskiego poświęcona plemionom Bałtów. Samo pomieszczenie podpowiedziało dla Petrasa Repszysa temat jego pracy: drzewo życia. Jego zadaniem było pokazać nie tylko Litwinów, ale życie, obrzędy, zabawy i tradycje innych plemion bałtyckich. Inspiracją był „Rok” K.Donelaitisa. Po wejściu do sali widzimy dębowe boazerie. To jakby podziemia,przeszłość. Wyżej – kolor skrzepłej krwi lub gliny – to grzeszne życie człowieka. U góry, gdzie niebo, widzimy intensywny niebieski kolor.

Tradycje chrześcjańskie przeplatają  się z obrzędami pogańskimi. Widzimy na freskach wiele różnorodnych tradycji i obrządków.Bogato przedstawione są cztery pory roku. Widzimy  podstawowe  święta zimowe: oto ludzie szykują się do Wigilii, mężczyźni łapią rybę na Wigilię, kobieta przywołuje słońce.  Ciekawy symboliczny, metaforyczny wizerunek chaty: tylko okienko. Tu mnóstwo szczegółów, asocjacji.

Z ekspresją ukazane są Zapusty– to walka zimy z wiosną. Widzimy obrzędowe działanie żmudzkie – darcie Mory ( Marzanna). Dużo zapustowych masek: śmierć z kosą, kozioł, straszydła… Zapustowe maski muszą być straszne, by odstraszyć zimę. Według  tradycji należało jeść  dużo i tłusto, by rok był bogaty i hojny.

Na innym sklepieniu widzimy kult wiosny – Wenus (Auszrine). To przepiękna bogini z gwiazdką na dłoni, jakby pływa po niebie.  Chmiel ożył: pozieleniały jego listki. Wiosenny śpiew ptaków przedstawiają ludowe instrumenty muzyczne: gwizdki, dudki, grzebyki. Ciekawa wiosenna alegoria: oto bocian na ogonie przynosi ptaszka – pliszkę, który wypycha lody, odradza życie i przywraca hałas wiosenny. Przedstawiona tu tradycja, jak mężczyzna, przebrany za bociana oznajmia sąsiadom, że przyszła wiosna. Bocian  jest symbolem płodności. W ogóle w dekoracji tej niewielkiej sali bardzo dużo seksu,trzeba się tylko bardzo uważnie przyglądać każdej scenie i każdej postaci. A postacie są anatomicznie nagie. P. Repszys na zarzuty, dlaczego są nadzy, odpowiadał, że w ubraniu nie będą już tymi plemionami pogańskimi, a Europejczykami.

Orka ziemi. Widzimy piękną kobietę, świecącą się życiem. Ma na ręku dwoje synów. Ona wygląda jak wiosenne drzewo życia z pękającymi pąkami. Mężczyzna odprawia obrzęd: drewnianą sochę przeciąga przez ogień, aby był dobry urodzaj i nie było chwastów. Obok śmieszny epizod, jak nowożeńcy po raz pierwszy wypędzają bydło na pastwisko. Najpierw wyprowadzają konia ze stajni, do progu której wbita siekiera i leży piła. Wierzyli,  że jak koń przejdzie przez te żelazne narzędzia, to go wilki nie zagryzą.

Tradycja świetojańska: drzewo życia, na którym łódź słońca i ogień, ukazane jako tarcze. Ogień – to ciepło domowe, ale i błyskawica, która może uderzyć człowieka. Niektórzy skaczą przez ogień świętojański, szukając zdrowia. To dramatyczny wizerunek ognia. Jest to  fantazja malarza. Dalej mężczyźni we wsi biją się, tłuką, postacie bardzo ekspresyjne, nawet się gryzą. To brutalna siła męska, ale to właśnie ona daje życie.

Cykl lata: widzimy, że chmiel zaowocował i dojrzewa. Na sklepieniu słońce, jak wiedźma, gdyż letnie promienie, wysyłane na ziemię są tak gorące, że dojrzewa urodzaj, ale i wysycha trawa. Słońce ukrywa w sobie siłę dramatyczną: daje życie, a jednocześnie szykuje rośliny do umierania.

Biały korytarz: życie i śmierć. Pień drzewa życia jest mocny, ale architektura pomieszczenia zmusza do pochylenia wierzchołka. Na pniu są gwiazdy, a na gałęziach coraz to inne liście. Oto liście dębu, przypominają symbol męskości. Brzoza – bożek światła, jej listki w kształcie serc. Lipa- to kobiecy początek. To drzewo i kwitnie, i owocuje. Po nim chodzą ludzkie postacie. U góry – weselny obrządek. Kukułka i napis Būgos Auditorija, gdzie litera O, schwytana przez kukułkę, jest obrączką i kołem. W ludowych wierzeniach w kukułce są ucieleśnione dusze zmarłych i może ona wróżyć człowiekowi szczęście i nieszczęście.

Na innej ścianie są zaręczyny, gdzie dziewczyna daruje swój biały ręcznik dla swata. Tu kwitnące gałązki, owoce itp.I symbolicznie ukazana noc poślubna, i sprawdzanie posagu przez teściową, i chrzest dziecka, syna pierworodnego, którego wynoszą do chrztu przez okno, by śmierć, stojąca na progu, nie schwytała go.

Ale śmierć nadchodzi. W centralnym owalu dusza oddziela się od ciała, a zmarłego kładzie się na sianie, by mu lżej dotykać ziemi. Dusza jeszcze obok. Według wierzeń  Bałtów, to biały cień. Dusza żegna się z człowiekiem, całując go i dziękując za dobro. Aby dusza szybciej odnalazła swe dusze, otwiera się okna i drzwi.

 Nagrobek plemionom Bałtów: to umarły świat, którego jesteśmy potomkami, to matka, z której jesteśmy. Kobieta tuli syna, chcąc go chronić przed złem. Ornamentem są imiona, napisane językami Sejlów, Prusów, Jadźwingów…. Sarkofag upamiętnia żonę i syna autora tej sali, którego wizerunek  zza drzwi uważnie spogląda na nas.

Niestety, niemożliwe jest opisać każdy szczegół – trzeba to widzieć, być tam. Zapraszam.

DSCN1377                  DSCN1376 DSCN1374                  DSCN1375 DSCN1373